Kajakiem do Indii - Wacław
Zaczęło się na Orawie, skończyło - w Dehli. Trzy wyprawy, dwa kajaki, dwie dziewczyny, siedem mórz i siedem rzek, sto przygód, wywrotka na morzu, cudowne uratowanie, a sprawcą tego wszystkiego - niezmordowany "Kilometr".
Zaczęło się na Orawie, skończyło - w Dehli. Trzy wyprawy, dwa kajaki, dwie dziewczyny, siedem mórz i siedem rzek, sto przygód, wywrotka na morzu, cudowne uratowanie, a sprawcą tego wszystkiego - niezmordowany "Kilometr".
Fascynująca historia krzyża, pełna anegdot i opowieści. Autor barwnie opisuje historię stworzenia z krzyża znaku chrześcijaństwa, śmiało zestawia przeróżne jego wyobrażenia, wreszcie nie byłby sobą, gdyby w tych opowieściach nie zawędrował do Etiopii. Książka zdecydowanie warta polecenia, zaś
Afryka Wschodnia, lata pięćdziesiąte. Poszukiwania magicznej maski Midimo przez dwoje młodych Polaków, będących na praktykach w afrykańskim muzeum etnograficznym.
Książka będąca zapisem z wyprawy autora do dawnej stolicy królestwa Mali.
Wacław Korabiewicz trafił dwukrotnie do „krainy zaczarowanej baśni”, jak zwykł mawiać o Etiopii. W pierwszym spotkaniu wystąpił w roli lekarza, a w Afryce to wyzwanie tylko dla śmiałków o mocnych nerwach. Po kilku latach powrócił ogarnięty pasją badacza. Jego opowieść znakomicie wprowadza w
Autobiografia Wacława Korabiewicza, lekarza i globtrotera, który zwiedził niemal całą Afrykę i prawie wszystkie kraje arabskie.
Spis treści: * Od autora * Prut * Tulcza * Morze Czarne * Marmara * Morze Egejskie * Niewola * Morze Śródziemne * Aleppo * Eakka * Abu Kemal * U szejka * Hitisse i Hit * "Water-closet" * Basra * Przywitanie Indii * Karaczi * Wesele * Ocean * Lądowanie * U rybaków * Keti Bander * Na Indusie *
Teksty wybrane z książek autora: "Kwaheri", Safari Mingi", Słońce na Ambach", "Do Timbuktu", "Midimo", "Eskulap w Etiopii", "Złowiłem życie".
Ma rację Tadeusz. Trzeba brać co się da. Nie każdy może tu trafić. Marzenia włóczęgowskiej duszy spełnione. Wpływamy o to w teren zupełnie dziki. Ostatnia zamieszkana placówka poza nami. Rozpoczyna się nowy świat i nowe życie. Pieniądze to wszakże głupstwo. Wiwat! Niech żyje Mato Grosso!